Polskie dzieci mogą pozazdrościć masajskim entuzjazmu do nauki

  • 21.01.2020, 21:52 (aktualizacja 21.01.2020, 22:12)
  • Michał Wieczorek
Polskie dzieci mogą pozazdrościć masajskim entuzjazmu do nauki africom.mil
Entuzjazmu do nauki polskie dzieci mogą pozazdrościć masajskim – uważa pedagog dr Anna Watoła, która od blisko 10 lat regularnie jeździ do Kenii. Jej badania wskazują, że praca kenijskich uczniów z wykorzystaniem laptopów, które i ona tam zawozi, przyspiesza m.in. naukę czytania.

"W Kenii coraz więcej dzieci chodzi do szkoły, ale wciąż nie wszystkie. W masajskiej wiosce w Amboseli, którą regularnie odwiedzam, obok chłopców do szkoły uczęszczają już wszystkie dziewczynki, co jeszcze przed kilku laty nie było takie oczywiste. Dla tamtejszych dzieci (ale i całej społeczności lokalnej) szkoła jest więc czymś wyjątkowym, co bardzo doceniają. I tego entuzjazmu do nauki polskie dzieci mogą pozazdrościć masajskim. Nasze dzieci, owszem, dobrze się uczą, ale niektóre są wręcz udręczone, umęczone nauką i zatraciły chęć do nauki" – opowiada dr Anna Watoła z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.

Na swój pierwszy wyjazd do Kenii w 2011 r. zabrała ze sobą 11 kg przyborów szkolnych – ołówków, kredek, długopisów, nożyczek, gumek, linijek, zeszytów, bloków. "Z tym wiąże się pewna sytuacja, którą do dziś wspominam, ponieważ na lotnisku, już po odprawie opowiedziałam panu z obsługi kim jestem, czym się zajmuję i że chcę pomóc dzieciom z Kenii. Wtedy ten pan pozwolił mi dołożyć tę torbę z przyborami do walizki i nie naliczył mi nadbagażu" – opowiada pedagog.

Do wioski Amboseli i na wyspę Wasini trafiła już podczas tego pierwszego wyjazdu i odtąd utrzymuje z tamtejszymi nauczycielami regularny kontakt; do tej pory była w Kenii 22 razy. Pedagog wspiera szczególnie te dwa miejsca, ale pomaga też w innych wioskach m.in. na obrzeżach Mombasy.

Wioska Amboseli to wioska Masajów, znajdująca się przy Parku Narodowym Amboseli w południowej Kenii, przy granicy z Tanzanią. "Gdy trafiłam tam pierwszy raz wioska dopiero się tworzyła od czterech lat; Masajowie to lud wędrowny. Ale już wtedy działała tam szkoła, w której do dziś uczy Kenijczyk Simon Kama. Wtedy uczęszczało do niej ok. 40 chłopców w różnym wieku – od 5-6 po 12-13 lat. Szkoła składa się z czterech pomieszczeń, kilku ławek z desek, tablicy" – opowiada Watoła.

Masajskie dzieci uczą się w szkole języka suahili i angielskiego, matematyki i przedmiotów przydatnych w codziennym życiu. To np. nauki o przyrodzie, zielarstwie, sposobach wypasania bydła.

Szkoła to również zajęcia m.in. z podstaw mechaniki i napraw samochodów czy podstaw przedsiębiorczości i zakładania biznesu, potrzebnych np. do otwarcia sklepiku lub sprzedaży turystom tradycyjnej biżuterii.

Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

Michał Wieczorek

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe